Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

www.jacek.beskidy24.pl

portrait

Nawigacja

Jacek » reportaże » Dziura (operacja kret)

Data: 26 marzec 2008

Dziura (operacja kret)

Dziura (operacja kret)


Motto:

„W życiu mężczyzny
liczą się tylko dwie sylaby: cip-ka”

Al. Pacino „Zapach kobiety”


Wdepnął. Paskudnie. Cała stopa ugrzęzła w olbrzymim gównie. Misiowym, a jakże. Żrą na zapas, na bliską już zimę, a potem srają, gdzie popadnie. Zaklął szpetnie. Misie kochał, ale żeby od razu uwielbiać ich odchody? O co to, to nie!
Wyciągnął nogę z tej wielkiej kupy, w której powstała dziura w kształcie buta. Butodziura. Była odzwierciedleniem gównianej formy, w której można było odlewać rzeźbę jego ekstremalnego buta firmy Millet.

Taka rzeźba odlana w dziurze, byłaby świetnym przyciskiem do papieru. Cóż za praktyczne zastosowanie. Papier, zwykle lekki, mógł przecież sfrunąć z jego biurka w wyniku przeciągu, a zabezpieczony odlewem z dziury leżał sobie tam, gdzie jego miejsce.

Wot probliema jak mawiają Rosjanie. Trzeba iść mimo wszystko. Tylko but brudny, cuchnący. Zszedł do potoku i włożył nogę do wody. Zawirowało, zasyczało i wody do buta nalało po same obrąbki. Zimno przeraźliwe stopę sparaliżowało, a niedźwiedzie gówno zejść nie chciało. Patykiem i kamykiem skrobał buta szlachetnego, a następnie ponownie wykąpał w lodowatej wodzie.
No, już trochę lepiej. Jeszcze powtórka czynności i chlupiąc wodą w bucie, już czystym ruszył dalej.

Przechodząc obok feralnej, misiowej kupy splunął z obrzydzeniem trafiając idealnie w buto dziurę. Spłoszona, wielka mucha „gównojarka”, cudem jeszcze żyjąca w tym jesiennym chłodzie, wzleciała w górę bzykając wściekle. Też mi okaz. Małe to, a upierdliwe. Spojrzał na swoją dziurę. Boki trochę nierówne, ale ogólnie całkiem, całkiem.

Odchodził z ulgą od tej kupy smrodu i nieprzewidzianych kłopotów. Nad jego głową wciąż rozlegało się wściekłe bzyczenie muchy. Pokazał jej „fuckówkę” środkowym palcem. Będzie mu tu brzęczeć niewdzięcznica! To jego dziura, jego but!
Przysiadł zmęczony z dziurą w sfilcowanym mózgu. Ogólne zniechęcenie i apatia. Po diabła mu ta włóczęga. Nie znalazł odpowiedzi ani na to, ani na wiele innych pytań. Pustka w głowie. Po prostu dziura. Banał codziennych obowiązków zabijał osobowość, niszczył charakter i chęć działania.
Za to dziura miała się dobrze. Nawet bardzo dobrze. Była kwintesencją jego dziurawego życia. Dziurożycie. Dziuroegzystencja. Dziurowegetacja. Jaskinia mózgowa. Krecia robota. Kretodziura szarych komórek.





Wszystkie prawa zastrzeżone Beskidy24.pl © 2009

Redesign i nadzór techniczny Cyber.pl © 2009